Blog

Classic Remise – najciekawsze miejsce w Berlinie

  |   Ford, Muzeum, Podróże, Zabytkowe auta   |   No comment

Berlin, lata 90.
To jedno z moich ulubionych miast w Europie. Jako dziecko i nastolatek to właśnie tutaj miałem styczność z motoryzacją przez duże „M”. Kiedy z bratem pojawialiśmy się w stolicy Niemiec, obowiązkowym punktem naszej wizyty był nieodmiennie salon Harleya Davidsona… Zawsze to było wyjątkowe przeżycie. Trudno mi to nawet teraz porównać z czymkolwiek… Móc zobaczyć na własne oczy, a nawet dotknąć pojazd, który dla nas pozostawał w sferze marzeń, był synonimem wielkiego świata i wielkiej motoryzacji. Polska lat dziewięćdziesiątych nie była miejscem, w którym na ulicach można było zobaczyć motocykle z Japonii czy z Europy zachodniej. Szczególnie w tak małej miejscowości jak Buk 🙂 Nasi starsi koledzy jeździli jednośladami, ale były to Junaki, Iże, M72, Panonie itp. W Berlinie z kolei co skrzyżowanie, to motocykle. Sama ich liczba była czymś ekscytującym. Kiedyś idąc pieszo z Poczdamu do Berlina, natrafiliśmy na wyjątkowe miejsce. Restaurowali tam głównie Indiany. „Łoooooooooooo” – tylko tak mógł zareagować na coś takiego młody człowiek z Polski. W tym mieście pierwszy raz widzieliśmy NSU Kettenkrad, pierwszy raz byliśmy z bratem w salonie Harleya, pierwszy raz widzieliśmy Indiana Four i pierwszy raz jedliśmy kebab:)… Dlatego Berlin uwielbialiśmy!!!

Rok 2017. Podróż do Berlina.
Trochę czasu minęło i już niestety rzadziej odwiedza się rodzinę w Berlinie. Jednak dzięki współpracy z firmą Ford Polska, która udostępniła nam Forda Tourneo Custom, pojawiła się szansa na podróż do stolicy Niemiec. Wsiedliśmy do auta z kolegą  Łukaszem Cuore.pl. Zabraliśmy kilka osób w ramach blablacar i ruszyliśmy w trasę. Podróże z przypadkowymi ludźmi, którzy spotykają się dzięki usłudze internetowej, mogą być źródłem prawdziwych niespodzianek. W drodze do Berlina jechał z nami pasażer, który – jak się później okazało – ma ogromne osiągnięcia w polskim sporcie motorowym!!!! Tak to tylko ja mogę trafić:)  W aucie wieźliśmy Kosyniera, on zajrzał do tyłu, no i oczywiście rozmowa musiała zejść na temat jednośladów. Już po chwili wyszło na jaw, że nasz pasażer świetnie znał Pawelca, którego ja osobiście nigdy nie poznałem, ale pochodzi z naszej okolicy, czy też pana Mielocha, u którego za czasów szkoły średniej odbywałem krótki staż w serwiesie Suzuki. Ale o tej nowej znajomości napiszę niebawem.

Classic Remise – zapach historii

Już w samym Berlinie zorientowaliśmy się, że jesteśmy blisko Classic Remise po tym, że na ulicy zaczęły pojawiać się zabytkowe auta. Spojrzeliśmy na siebie z Łukaszem i było jasne, że cel jest bliski. Zaparkowaliśmy auto tuż przed wejściem i już stąd było widać, czego możemy spodziewać się w środku. Dobra, zabieramy graty i wchodzimy do środka. Otwieramy drzwi Classic Remise… Przekraczamy próg… I Łukasz powiedział coś, w czym wyprzedził mnie o milisekundę: „Czujesz to?” No właśnie. Jeśli masz, miałeś klasyka, to dokładnie znasz ten zapach. Zapach z kabiny… Delikatna woń paliwa, szczypta spalin i po chwili pojawia się jeszcze drugie dno, czyli muśnięcie niczym mgiełką oleju.
Zgadzasz się?

https://youtu.be/1rDXbaMTgHs

Ekspozycja
Nie wiem jak Ty, ale ja jestem teraz na takim etapie życia, że chcę celebrować. Najchętniej usiadłbym na jakiejś wygodnej ławce, wśród tych pojazdów i… i właśnie nic więcej. Nawet z daleka przyglądać się poszczególnym fragmentom kolejnych aut czy motocykli. Od kiedy zajmujemy się Kosynierem, czyli jego projektowaniem, prototypowaniem, poprawianiem, ulepszaniem, to jeszcze bardziej szanuję i podziwiam osoby, które stoją za powstaniem nawet tych pojazdów, które niekoniecznie wzbudzają zachwyt. Kiedy jednak człowiek przebywa wśród aut, które zapisały się w historii, które to zostały stworzone przez genialnych inżynierów i wizjonerskich właścicieli poszczególnych marek, to mam tylko grymas na twarzy. Bo nie mam odwagi czegokolwiek wyartykułować. Przefantastyczne miejsce. Można podziwiać zabytkowe pojazdy, które stoją sobie wolno, bez jakichkolwiek barierek.

No i właśnie. Obiekt wygląda jak muzeum… Ale nim nie jest. Są tutaj ciekawie zaprojektowane miejsca garażowe na przesuwnych platformach. Wtedy auta stoją za szybami.  Masz zabytkowe auto? Możesz go tutaj „trzymać” w idealnych warunkach. „Ekspozycja” składa się z wyjątkowych pojazdów, które są tutaj albo garażowane, albo wystawiane przez domy aukcyjne, mające w tym budynku swoje siedziby. Czymś niezwykle intrygującym była dla mnie możliwość przyglądania się, jak niektóre zabytkowe pojazdy są naprawiane czy restaurowane. Genialnym pomysłem było umieszczenie w tym samym budynku ekspozycji oraz stanowisk firm zajmujących sie restaurowaniem zabytkowych pojazdów. Na moje z lekka nieśmiałe pytanie, czy mogę wejść do jednego z tych boksów,  usłyszałem, że nie ma problemu: „zapraszamy”…
Są tam warsztaty, które specjalizują się kolejno w pojazdach włoskich, francuskich czy amerykańskich. Motocykle włoskie naprawia nie kto inny jak Włoch. RE-WE-LA-CJA!!!! Chcę tu zamieszkać!!!

 

Podsumowanie
Miejsce wręcz nieprawdopodobne, jak z jakiegoś filmu.
Warto przyjechać w ciągu tygodnia, bo wtedy więcej warsztatów jest otwartych.
Jedyny mały minus 😉 brakowało mi do tego mojego celebrowania jakiejś wygodnej ławki (tylko metalowe, chłodne, bez oparcia)
MÓJ NOWY ABSOLUTNY NR 1 W BERLINIE.
Jeśli będziesz w Berlinie i lubisz klasyki, to obowiązkowo musisz tam wpaść.

https://www.facebook.com/classicremiseberlin/

http://remise.de/Classic-Remise-Berlin-english-summary.php

Adres:

Wiebestrasse 36 – 37
10553 Berlin

Godziny otwarcia:

poniedziałek: 08:00 – 20:00
wtorek: 08:00 – 20:00
środa: 08:00 – 20:00
czwartek: 08:00 – 20:00
piątek: 08:00 – 20:00
sobota: 08:00 – 20:00
niedziela: 10:00 – 20:00